Osiemnaście lat Linuksa

26.08.2009 23:41, napisane przez REXus

... aż do wyroku - koniec, kropka, com...
Dokładnie osiemnaście lat temu (w godzinach porannych) na Usenecie, na grupie comp.os.minix pojawiła się wiadomość o powstaniu nowego programu komputerowego. Programu, który choć napisany dla przyjemności, towarzyszy nam na każdym kroku - choć pewnie mało kto o nim myśli.

22-letni wówczas student, Linus Torvalds, w swoim poście obwieszczającym nową erę komputeryzacji, zdawał się nie mieć pojęcia, że niecałe dwie dekady później, gdy jego dzieło osiągnie "pełnoletność", świat nie będzie sobie wyobrażał życia bez owego dzieła. Mało tego - stworzy apokaliptyczną wizję, która ziścić miała się na początku 2038 roku, kiedy to używany współcześnie mechanizm przechowywania daty okaże się niewystarczający. Co gorsza - w odróżnieniu do problemu Y2K u schyłku poprzedniego tysiąclecia, ten błąd rzeczywiście zawieszał wszystkie maszyny pracujące pod kontrolą Linuksa. A maszyn tych jest sporo i ludzkość cały czas tworzy nowe.

Świat bez Linuksa
Choć złośliwi uważają Linuksa jedynie za zabawkę geeków (dla których miałby być substytutem życia w społeczeństwie), powyższa wizja wcale nie jest wyssana z palca, i tylko dlatego, że mamy jeszcze prawie 30 lat na aktualizację oprogramowania w naszym sprzęcie - prawdopodobnie podczas wymiany tego sprzętu - pozostanie jedynie wizją. Bo chociaż mało kto instaluje w swoim komputerze Linuksa (osobiście widziałem dosłownie kilka takich komputerów - poza moim), to już urządzenia umożliwiające mu połączenie się z Internetem (a czym jest dzisiaj komputer bez dostępu do Internetu?) niemal napewno pracują pod kontrolą Linuksa lub jego zmodyfikowanej wersji. Te same urządzenia umożliwiają ludziom kontakt telefoniczny (choć trzeba przyznać, że na telefonach komórkowych Linux radzi sobie coraz lepiej), bez którego - jak czasem mi się wydaje - ludzie żyć nie potrafią.

W kilka sekund po globalnej awarii ludzkość jest pozbawiona jakiejkolwiek łączności.

Brak telefonii to jednak niewielki problem. Od telekomunikacji uzależniliśmy niemal wszystkie sfery naszego życia - także te całkowicie niezbędne, jak transport, płatności, energetykę czy dostawę i odprowadzanie wody. Błąd w Linuksie, który sparaliżowałby zdecydowaną większość urządzeń telekomunikacyjnych, spowodowałby w cywilizowanych krajach plagę głodu i pandemię.

Nie potrafimy już żyć bez Linuksa.

Tak oto hobbytyczny twór młodego programisty - który z założenia miał działać tylko na takich dyskach twardych, jakie jego twórca miał w domu - stał się najbardziej skalowalną podstawą do wszystkich zastosowań, w których mamy do czynienia z informacją. A stając się częścią większych projektów, można się nim cieszyć na komputerze, telefonie komórkowym, odtwarzaczu multimedialnym, tym urządzeniu, które zapewnia bezprzewodowy dostęp do Internetu w całym domu, a podobno nawet w zegarku. I całej masie innych urządzeń - od bankomatów, po kasowniki w tramwajach.

Choć niedoceniony - jest. I działa :)

komentarze (0)

(brak)

napisz komentarz

pseudonim: zapisz słowami bez polskich znaków: 101

ostatnie publikacje

Nie ma "zrozum"

Każda władza chce mieć kontrolę nad podwładnymi. Czy jest to korporacja, urząd czy też państwo - "góra" dąży do totalnej inwigilacji "dołu". Czasami - sprytnie i skutecznie, kiedy indziej - popełniając wszystkie możliwe wpadki. Dla dobra narodu.
(czytaj dalej)

Na przeciw siebie

Istnieje gdzieś państwo, w którym dwóch obywateli chce poprawić swoje warunki bytowe. Mają oni odmienne koncepcje, i niekoniecznie takie same możliwości. Państwo pomaga im lub przeszkadza, znając ich działania w przeszłości.
(czytaj dalej)

Na ratunek - Spaghetti

Stało się. Muzułmańscy fanatycy poczuli się w Europie na tyle silni, że żądają wprowadzenia w Wielkiej Brytanii prawa szariatu. Nie jest dobrym rozwiązaniem zwalczanie jednej religii drugą, jednak ta wydaje się być doskonałą bronią przeciwko wszelakim przejawom fanatyzmu. I nie jest nią ani Islam, ani Chrześcijaństwo, ani Judaizm, ani też Hinduizm czy Buddyzm.
(czytaj dalej)

Żywioł w mieście

Ile szkody może narobić wiatr? Zależy - najbardziej uniwersalna odpowiedź, jaką wymyślił człowiek. Zależy od tego, jak mocno wieje. Zależy od tego, czy tylko wieje, czy oprócz wiatru spektakl uświetnia deszcz lub grad. Zależy od tego, czy jesteśmy w wielkim skupisku ludzi, czy na obrzeżach miasta.
(czytaj dalej)

Żałuj, bo Ci każą

Żałoba narodowa - czas zadumy po śmierci wybitnej osobistości lub wielkiej katastrofy, ogłaszana w naszym kraju przez prezydenta. Moim zdaniem szczególna, bo już szósta w tej kadencji, odbędzie się już niebawem.
(czytaj dalej)

Osiemnaście lat Linuksa

Dokładnie osiemnaście lat temu (w godzinach porannych) na Usenecie, na grupie comp.os.minix pojawiła się wiadomość o powstaniu nowego programu komputerowego. Programu, który choć napisany dla przyjemności, towarzyszy nam na każdym kroku - choć pewnie mało kto o nim myśli.
(czytaj dalej)

Na siłę

Parytet na listach wyborczych? Zawsze wiedziałem, że feministki są głupie. Sprawiają, że zupełnie heteroseksualni faceci odnajdują w sobie pewien wstręt do płci przeciwnej. A teraz, gdy w grę wchodzi polityka, znajdują się i tacy, którzy wtórują feministycznym odchyłom...
(czytaj dalej)

W obronie przed ZAiKSem

Państwo, w którym istnieje jakieśtam prawo, wiek XXI. Legalnie istniejąca strona WWW radzi legalnie istniejącym podmiotom gospodarczym, jak nie zapłacić czegoś w rodzaju podatku (nazywając to, nie bez powodu, haraczem) innym legalnie istniejącym organizacjom. Wszystko to w świetle prawa. Autorskiego.
(czytaj dalej)

Kłamstwo powtórzone sto razy

Czy za ściągnięcie pliku może grozić więzienie? Owszem, może. Jeżeli tylko jego zawartość jest niezgodna z prawem. Inaczej jest jednak, gdy sama zawartość z punktu prawnego jest niepodważalna, a jedyne wątpliwości może budzić prawo autorskie. Czyli - i tutaj niespodzianka - o Gazecie Wyborczej słów kilka.
(czytaj dalej)

I uśmiechaj się do ludzi...

... "bo nie jesteś sam" - jak śpiewa Maciej Balcar wraz z zespołem Dżem. Dlaczego jednak tak nie jest? Odpowiedź jest chyba tak prosta, jak przerażająca: ludzie się boją. Czego?
(czytaj dalej)