O sobie samym

napisane przez REXus

... don't care what people say, just follow your own way...
Co mogę napisać o sobie...

Urodziłem się dawno temu, w czasach, gdy technologia jeszcze nie przeszkadzała ludziom. Nie było Internetu, nie było telefonii komórkowej, telefonia tradycyjna była niedostępna dla przeciętnego obywatela... jednym słowem w ciekawych czasach. A przynajmniej ciekawe jest to, jak w tych czasach mogłaby żyć znaczna część narodu, która nie potrafi się rozstać z telefonem komórkowym ani na chwilę...

Potem poszedłem do szkoły. Najpierw podstawowej nr 72 w Gdańsku, potem gimnazjum w Żelistrzewie. Gimnazjum ukończyłem nawet z wyróżnieniem - na cześć czego do dzisiaj straszę (sfotograwowano najlepszych uczniów - i oczywiście tylko mnie po imprezie pożegnalnej) na stronie owego gimnazjum. Potem trafiłem do VI Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, a teraz studiuję elektrotechnikę na Politechnice Gdańskiej. Przynajmniej teoretycznie :)

Jeżeli mam wierzyć wynikom testów na MyPersonality.info (a patrząc na innych i ich wyniki, wydają się one być dość wiarygodne), to jestem ekstrawertycznym (i to podobno w 89% - jakkolwiek oni to wyliczyli), uzdolnionym muzycznie, matematycznie i interpersonalnie, twardo stąpającym po ziemii człowiekiem. I to by się w miarę zgadzało :) chociaż zapewne jest to coś w rodzaju modelu matematycznego mojej osoby - a nie trzeba być wielkim psychologiem, by wiedzieć, że matematyką można opisać wiele rzeczy - ale na pewno nie osobowości.

Człowieka trzeba poznać. Namiastkę "poznania" mojej osoby można uświadczyć tutaj:

Skypeskype: marcinwilla
proszę pisać, rozmowy audio/video zarezerwowane są dla znajomych :)
Jabberjid: rexus.pl [at] gmail.com
mój serwer wymaga autoryzacji i dodania do listy przed rozpoczęciem rozmowy
adres ten jest równierz adresem e-mail

Zanim jednak cokolwiek napiszesz, zapoznaj się z tym. Gimnazjum w czasach, gdy Internet stawał się powszechny, liceum poświęcone informatyce i prowadzenie sieci komputerowej sprawia, że od człowieka, z którym rozmawiam, wymagam myślenia. Gdybym do rozmowy nie potrzebował istoty myślącej, bez trudu stworzyłbym program komputerowy w pełni odpowiadający moim wymaganiom. Pamiętaj o tym, gdy ze mną rozmawiasz przez komunikator elektroniczny. A jeżeli nie stać Cię na więcej, niż potrafiłby głupi algorytm - daruj sobie...

Nie pytajcie mnie o numer Gadu-Gadu - uważam, że te dwa komunikatory działają świetnie, więc nie ma sensu stosować trzeciego. Na marginesie: twórcy Gadu-Gadu zapomnieli (zabraniając używania innego, niż autorski program) o użytkownikach Linuksa, a do takich się zaliczam. Z resztą Gadu-Gadu nie jest jedynym fenomenem polskiego Internetu, z którego nie korzystam - i korzystać nie będę. Dlaczego męczyć się z czymś, co jest jedynie marną kopią dobrego, zrealizowanego na skalę międzynarodową pomysłu?

... więc tyle, dla poprawności, o sobie. Może tych kilka artykułów po prawej opowie o mnie więcej, może linki do profilów w serwisach społecznościowych (bardziej po prawej) powiedzą jeszcze więcej. Jeśli nie - cóż...

I na koniec motto:

CO NAS NIE ZABIJE
TO NAS WZMOCNI!

ostatnie publikacje

Nie ma "zrozum"

Każda władza chce mieć kontrolę nad podwładnymi. Czy jest to korporacja, urząd czy też państwo - "góra" dąży do totalnej inwigilacji "dołu". Czasami - sprytnie i skutecznie, kiedy indziej - popełniając wszystkie możliwe wpadki. Dla dobra narodu.
(czytaj dalej)

Na przeciw siebie

Istnieje gdzieś państwo, w którym dwóch obywateli chce poprawić swoje warunki bytowe. Mają oni odmienne koncepcje, i niekoniecznie takie same możliwości. Państwo pomaga im lub przeszkadza, znając ich działania w przeszłości.
(czytaj dalej)

Na ratunek - Spaghetti

Stało się. Muzułmańscy fanatycy poczuli się w Europie na tyle silni, że żądają wprowadzenia w Wielkiej Brytanii prawa szariatu. Nie jest dobrym rozwiązaniem zwalczanie jednej religii drugą, jednak ta wydaje się być doskonałą bronią przeciwko wszelakim przejawom fanatyzmu. I nie jest nią ani Islam, ani Chrześcijaństwo, ani Judaizm, ani też Hinduizm czy Buddyzm.
(czytaj dalej)

Żywioł w mieście

Ile szkody może narobić wiatr? Zależy - najbardziej uniwersalna odpowiedź, jaką wymyślił człowiek. Zależy od tego, jak mocno wieje. Zależy od tego, czy tylko wieje, czy oprócz wiatru spektakl uświetnia deszcz lub grad. Zależy od tego, czy jesteśmy w wielkim skupisku ludzi, czy na obrzeżach miasta.
(czytaj dalej)

Żałuj, bo Ci każą

Żałoba narodowa - czas zadumy po śmierci wybitnej osobistości lub wielkiej katastrofy, ogłaszana w naszym kraju przez prezydenta. Moim zdaniem szczególna, bo już szósta w tej kadencji, odbędzie się już niebawem.
(czytaj dalej)

Osiemnaście lat Linuksa

Dokładnie osiemnaście lat temu (w godzinach porannych) na Usenecie, na grupie comp.os.minix pojawiła się wiadomość o powstaniu nowego programu komputerowego. Programu, który choć napisany dla przyjemności, towarzyszy nam na każdym kroku - choć pewnie mało kto o nim myśli.
(czytaj dalej)

Na siłę

Parytet na listach wyborczych? Zawsze wiedziałem, że feministki są głupie. Sprawiają, że zupełnie heteroseksualni faceci odnajdują w sobie pewien wstręt do płci przeciwnej. A teraz, gdy w grę wchodzi polityka, znajdują się i tacy, którzy wtórują feministycznym odchyłom...
(czytaj dalej)

W obronie przed ZAiKSem

Państwo, w którym istnieje jakieśtam prawo, wiek XXI. Legalnie istniejąca strona WWW radzi legalnie istniejącym podmiotom gospodarczym, jak nie zapłacić czegoś w rodzaju podatku (nazywając to, nie bez powodu, haraczem) innym legalnie istniejącym organizacjom. Wszystko to w świetle prawa. Autorskiego.
(czytaj dalej)

Kłamstwo powtórzone sto razy

Czy za ściągnięcie pliku może grozić więzienie? Owszem, może. Jeżeli tylko jego zawartość jest niezgodna z prawem. Inaczej jest jednak, gdy sama zawartość z punktu prawnego jest niepodważalna, a jedyne wątpliwości może budzić prawo autorskie. Czyli - i tutaj niespodzianka - o Gazecie Wyborczej słów kilka.
(czytaj dalej)

I uśmiechaj się do ludzi...

... "bo nie jesteś sam" - jak śpiewa Maciej Balcar wraz z zespołem Dżem. Dlaczego jednak tak nie jest? Odpowiedź jest chyba tak prosta, jak przerażająca: ludzie się boją. Czego?
(czytaj dalej)